W

ystarczająco dorosła, by wziąć kredyt na 30 lat, ale tylko na tyle, by jeszcze czasem bez wyrzutów tulić ulubioną maskotkę. Minimalistka i estetka o niebywałej słabości do niezdrowego jedzenia. Prędzej zapomni portfela niż aparatu. Skrycie marzy o tym, by więcej podróżować.

Cześć, nazywam się Ula Sobieraj, a to jest mój raj. 🙂

Jestem przedziwną mieszanką Wrocławianki, która od blisko dekady mieszka w Krakowie. Mówię „na dwór” i „weźże”. Jem jagody, ale w domu czasem wywala mi korki. Poza tym jestem minimalistką i podobno „ekstremalną” estetką (a przynajmniej tak oceniają mnie współpracownicy), choć to drugie wcale nie idzie w parze z kreatywnością. Uwielbiam długie jesienne wieczory, seriale i posiadówy przy winie i desce serów, a najlepiej wszystko to razem.

Na co dzień ogarniam social media ludziom, którzy lepiej ode mnie ogarniają „poważne” sprawy. W wolnych chwilach planuję podróże, na które prawie nigdy nie mam czasu i zatapiam się w Kindle’u. Zdarza mi się coś napisać.

Wierzę, że umiejętność (i chęć) czytania jeszcze w ludziach nie zanikła. Dlatego znajdziesz tutaj wpisy obfitujące przede wszystkim w słowo pisane. Od czasu do czasu mogą być one okraszone większą ilością zdjęć. Jeśli masz sugestie i rady dotyczące publikowanych tu treści, nie wahaj się i pisz śmiało. 🙂 Mam nadzieję, że dasz mi się porwać do mojego świata i pokazać, co mi w duszy gra.

Jeśli chciał(a)byś się ze mną skontaktować lub jesteś zainteresowany/a współpracą, zajrzyj proszę tutaj.