W poprzednim wpisie dzieliłam się moimi spostrzeżeniami na temat internetowego fenomenu, jakim są koce z merynosa. Ich zaletami oraz wadami, praktycznością i trudnościami w ich utrzymaniu. Jeśli czytasz ten wpis, problemy, jakie generuje, najpewniej Cię nie zraziły i wciąż rozważasz jego zakup. Doskonale Cię rozumiem, a z racji tego, iż jest to niemały wydatek, chciałabym, by w pełni spełnił on Twoje oczekiwania.

Na rynku internetowym znajdziesz mnóstwo polskich i zagranicznych sklepów, oferujących sprzedaż tych puchatych dodatków. Wystawiane w nich produkty wyglądają bliźniaczo i zazwyczaj ciężko określić, skąd biorą się różnice w ich cenach. Właśnie dlatego przygotowałam kilka rad, które pomogą Ci bardziej świadomie wybrać źródło, z którego zakupisz swój koc i zapewnią, że Twój nabytek będzie jak najlepszy pod względem jakości.

Wełna wełnie nie równa

Owce merynosy hodowane są na różnych szerokościach geograficznych – dlatego też na rynku spotkać można wełnę australijską, południowoamerykańską, hiszpańską, południowoniemiecką, a nawet polską. Klimat, w jakim hodowane są te owce, determinuje grubość ich wełny – australijska jest więc najcieńsza, im dalej na północ, tym staje się ona grubsza. To grubość właśnie determinuje jej cenę i dlatego też wełna australijska jest najdroższa.

Czy różnica w wełnie jest widoczna? I tak, i nie. W dotyku, pomiędzy wełną australijska i innymi, różnica jest istotnie zauważalna – nie jest jednak tak diametralna, gdy porównamy np. południowoniemiecką i polską. Co ważne, pomimo różnic w grubości pasm, wciąż pozostaje tak samo miękka i delikatna. W wyglądzie natomiast, zwłaszcza na zdjęciach, nie sposób określić, z której wełny został wykonany koc. Jest to pierwszy fakt, którego należy być świadomym przy jego zakupie, zwłaszcza przez internet.

100% merino – ale jakiego?

To, z jakiej wełny wykonany został koc, jest kluczowe i determinuje jego cenę. W większości sklepów internetowych, niestety, w opisie umieszczana jest zaledwie informacja, że koc został wykonany ze 100% wełny merynosowej – po przeczytaniu powyższego fragmentu wiesz już więc, że jest to informacja niepełna. Do tego typu ogłoszeń należy więc podchodzić trochę podejrzliwie, bo skoro sprzedawca już na wstępie nie umieszcza przejrzystej informacji o surowcu, z którego koc został wykonany, z pewnością nie odpowie szczerze na zapytanie o rodzaj wełny. Dotyczy to oczywiście koców wykonanych ze 100% wełny. Na rynku dostępne są bowiem mieszanki wełny z innymi surowcami lub nawet koce wykonane całkowicie ze sztucznych materiałów. Dlatego też tym bardziej uczulam na uważne studiowanie ich składu.

Zasada, którą polecam przyjąć, jest prosta: jeśli w opisie produktu nie ma zawartej informacji, że koc został wykonany ze 100% wełny merynosów australijskich (tudzież w ogle ze 100% wełny…), to nie jest on z niej wykonany. Wełna ta jest na tyle pożądana, że nie wyobrażam sobie nie chwalić się tym na rynku, na którym panuje tak duża konkurencja.

Cena a koszty

Nie ukrywajmy, koce z merynosa to znaczący wydatek. Dlatego ważne jest, by za wysoką kwotę otrzymać jak najlepszy jakościowo produkt. Jak jednak ocenić, czy za niego nie przepłacamy? Najlepiej zorientować się w kosztach, jakie ponoszone są przy jego produkcji, co w przypadku koców z merynosa nie jest wcale trudne.

Po pierwsze: koszt surowca. Warto zrobić mały research i zorientować się, ile kosztuje wełna merynosowa. W internecie nietrudno znaleźć hurtownie tekstylne i rękodzielnicze, które w swoich ofertach posiadają ją w przeróżnych odmianach, grubościach i kolorach. Zazwyczaj znajdziesz ją pod pozycjami do filcowania lub jako czesankę lub wełnę czesankową. Sprzedawana jest w różnych ilościach, najczęściej w motkach po 500g, które w zależności od zamówienia mogą być łączone w większe. Oczywiście największym problemem jest ocena, ile wełny potrzeba do wykonania koca o wymiarach, które Cię interesują. Orientacyjniee, koc służący jako narzuta na łóżko lub sofę wymaga ok. 5kg wełny. Reszta to już prosta matematyka.

(PSST! Warto być świadomym, że hurtownie (polskie, czy europejskie) ściągając wełnę z zagranicy dokładają do nich swoje marże (wszak muszą na tym zarabiać i nikt nie ma im tego za złe). Zamówienie wełny w dużej ilości bezpośrednio od dostawcy obniża jej cenę nawet o 30%, zwłaszcza jeśli odbywa się regularnie.)

Po drugie: koszty pracy. Koce z merynosa robi się ręcznie. I pomimo, że rękodzieło w dzisiejszych czasach się ceni, to z moich osobistych doświadczeń koszt pracy za „wyprodukowanie” takiego koca bywa (bardzo) mocno zawyżany. Mało kto mówi bowiem otwarcie o tym, że wprawiona osoba wykona duży koc w… maksymalnie 2 godziny! Znajomość cen surowca pozwala więc odkryć, że w niektórych sklepach internetowych koszty te zawyżają cenę koca o… kolejne 100%! Dlatego też warto być ich świadomym jeszcze przed etapem poszukiwania gotowego produktu w sklepach.

Świadome zakupy, zwłaszcza na odległość to nie lada wyzwanie – nie tylko w przypadku koców z merynosa, a każdego innego produktu. Mam nadzieję, że dzięki powyższym radom dużo bardziej świadomie zabierzesz się za odszukiwanie tego produktu w sieci i będziesz cieszyć się ze wspaniałego koca o dobrym stosunku jakości do ceny. A jeśli masz jeszcze jakieś pytania, śmiało pisz do mnie bezpośrednio: mailowo, na facebooku lub na instagramie. Postaram się na nie odpowiedzieć w granicy mojej wiedzy i doświadczenia. 🙂

Może Ci się również spodobać